Utrudnianie kontaktów z dzieckiem przez jednego rodzica, drugiemu, po rozwodzie to ciężki ale niestety powszechny problem.
„Matka mojego dziecka utrudnia mi z nim kontakty. Często słyszę, że dziecko nie może się ze mną zobaczyć, ponieważ albo jest chore, albo wyjeżdża na wycieczkę, albo musi się uczyć, albo ma jeszcze jakieś inne zajęcia. Co mam w takiej sytuacji zrobić? Jestem traktowany jak obca osoba, a to przecież moje dziecko?”
– z takimi pytaniami w ostatnim czasie spotykam się coraz częściej.
Oczywiście nie jest wykluczone, by zachodziła odwrotna sytuacja – kiedy to ojciec dziecka zabrania mu kontaktu z matką.
Polskie prawo stara się poradzić z tego typu przypadkami.
W jaki sposób?
I. Utrudnianie kontaktów z dzieckiem – jakie i gdzie znaleźć rozwiązanie?
Wyobraźmy sobie sytuację, w której – pomimo wydanego wyroku sądowego określającego terminy spotkań – rodzic (np. ojciec) może spotykać się z córką/synem tylko w sytuacji gdy pozwoli mu na to była partnerka/była żona. Matka zaczyna kontrolować smsy, e-maile wymieniane między ojcem a dzieckiem. Później utrudnia im prowadzenie rozmów telefonicznych, a po pewnym czasie sama zmienia numer telefonu czy adres poczty elektronicznej, by nie przekazywać ojcu informacji o dzieciach: o tym jak się uczą, czy są chore i wymagają opieki itd. Wszystkie te działania doprowadzają do coraz rzadszego kontaktu ojca z dzieckiem, a po pewnym czasie osobista styczność zostaje całkowicie zerwana.
Co w takiej sytuacji może zrobić ojciec dziecka?
Otóż, są dwa wyjścia. Może dochodzić:
a) ochrony dóbr osobistych w postaci więzi rodzicielskiej łączącej go z dzieckiem
albo
b) tzw. zagrożenia nakazaniem zapłaty określonej sumy pieniężnej.
II. Utrudnianie kontaktów z dzieckiem -> ochrony dóbr osobistych w postaci więzi rodzicielskiej łączącej go z dzieckiem
Trudno uznać, by tego rodzaju więź nie miała szczególnego charakteru.
Wydaje się że z zasady jest ona więzią podstawową o dużym zabarwieniu emocjonalnym – dziecko potrzebuje bowiem kontaktu z obojgiem rodziców.
Stąd też jej zerwanie powoduje u jednego z rodziców ból, cierpienie, rodzi poczucie krzywdy (co trzeba wykazać w postępowaniu sądowym).
To z kolei wpływa na możliwość żądania zasądzenia od byłej partnerki/byłej żony zadośćuczynienia. Jego wysokość zależy od rozmiaru naruszenia (czasu trwania, charakteru utrudnień itd.).
III. Utrudnianie kontaktów z dzieckiem -> zapłata określonej sumy pieniężnej.
To rozwiązanie składa się z dwóch etapów.
Pierwszy: sąd na wniosek rodzica, któremu utrudnia się kontakt z dzieckiem zagrozi drugiemu z rodziców obowiązkiem zapłaty określonej kwoty pieniędzy za każde z osobna utrudnianie spotkania z dzieckiem. Sytuacja ta jest regulowana przepisem art. 59815 § 1 kodeksu postępowania cywilnego:
jeżeli osoba, pod której pieczą dziecko pozostaje, nie wykonuje albo niewłaściwie wykonuje obowiązki wynikające z orzeczenia albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem w przedmiocie kontaktów z dzieckiem, sąd opiekuńczy, uwzględniając sytuację majątkową tej osoby, zagrozi jej nakazaniem zapłaty na rzecz osoby uprawnionej do kontaktu z dzieckiem oznaczonej sumy pieniężnej za każde naruszenie obowiązku.
Warto dodać, że w poprzednim stanie prawnym kara była orzekana na rzecz Skarbu Państwa – aktualnie otrzyma ją poszkodowany rodzic. Istotne jest również to, że sankcja ta jest nakładana za każde naruszenie z osobna, a nie grupowo za ogół naruszeń.
Zatem po zakończeniu tego etapu rodzic będzie dysponował postanowieniem zagrażającym nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, skierowanym do osoby, która nie wykonuje lub niewłaściwie wykonuje ciążące na niej obowiązki.
To właśnie ten dokument będzie uprawniał go do zainicjowania drugiego etapu, tzn. do żądania zapłaty odpowiedniej sumy pieniędzy przez rodzica utrudniającego kontakty z dzieckiem. Kwestię tę normuje przepis art. 59816 § 1 zdanie pierwsze kodeksu postępowania cywilnego:
jeżeli osoba, której sąd opiekuńczy zagroził nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, nie wypełnia nadal swego obowiązku, sąd opiekuńczy nakazuje jej zapłatę należnej sumy pieniężnej, ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń.
Podsumowując, jest kilka możliwości działania, by egzekwować od rodzica utrudniającego kontakty z dzieckiem właściwe wypełniania ciążących na nim obowiązków. Powyżej wskazałam dwa, z którymi spotykam się najczęściej w praktyce.
Oczywiście, najwłaściwszym zachowaniem – ze względu na dobro dziecka – jest osiągnięcie przez rodziców porozumienia w tym względzie.
Wypracowanie kompromisu nie zawsze jest jednak możliwe, a gdy działania rodzica izolującego dziecko nabierają na sile – jedynym rozwiązaniem staje się omówiona powyżej droga sądowa.
